Jest stosunkowo jasne, że pochodzi od nietoperza i mógł przeskoczyć do ludzi za pośrednictwem żywiciela pośredniego.

Jest stosunkowo jasne, że pochodzi od nietoperza i mógł przeskoczyć do ludzi za pośrednictwem żywiciela pośredniego.

Ponieważ w Niemczech taki wirus nie występuje w zbiorniku zwierzęcym.

Czy to oznacza, że ​​nigdy nie będziesz w stanie się dowiedzieć? Jest stosunkowo jasne, że pochodzi od nietoperza i mógł przeskoczyć do ludzi za pośrednictwem żywiciela pośredniego. Wirus nie został sztucznie wyprodukowany w laboratorium. Badania przeprowadzone przez szwedzkiego profesora mikrobiologii Kristiana Andersena i jego zespół pokazały to bardzo wyraźnie. Naukowcy wykazali molekularne dowody genetyczne, że nie jest to konstrukt laboratoryjny. Nie można jednak całkowicie wykluczyć, że wirus pochodzi od nietoperza, który przebywał w laboratorium.

Czy kiedykolwiek użyto broni biologicznej? Jak dotąd rzadko się to zdarzało. Ostatnia duża misja miała miejsce podczas II wojny światowej. W okupowanych Chinach w Mandżurii Japończycy przeprowadzili program broni biologicznej. Wśród historyków kontrowersyjne jest, czy agenci byli celowo wykorzystywani, gdy Japończycy wycofywali się, czy też program pozostawiono samemu sobie, a szczury i pchły szczurów uciekły. Ale epidemia dżumy zaczęła się od japońskiego programu broni biologicznej. W przeciwnym razie terroryści próbowaliby użyć broni biologicznej, takiej jak rycyna, na mniejszą skalę. Ale zawsze zawodzili.

Dlaczego zawiedli? Terroryści mieliby – poza produkcją rycyny, której niewielkie ilości można łatwo wyprodukować – dysponować laboratoriami o wysokim poziomie bezpieczeństwa. Musiałyby one działać bezproblemowo przez lata i przy odpowiednim personelu i materiałach. Tworzenie wirusa gotowego na pandemię to nowatorskie badanie. Nie możesz tego zrobić w garażu. Robi się łatwiej, ale wciąż jest bardzo, bardzo złożony.

Jak oceniasz ogólne zagrożenie ze strony broni biologicznej? Uważam, że broń biologiczna w sensie patogenu zdolnego do pandemii lub patogenu, który może naprawdę spowodować bardzo duże szkody, jest niezwykle mała. W tej chwili nie ma żadnych oficjalnych programów rządowych na ten temat, a – o ile wiemy – inni aktorzy nie są w stanie wyprodukować czegoś takiego.

Obecnie istnieje wiele teorii spiskowych dotyczących nowego koronawirusa. Jako naukowiec, jak sobie z tym w zasadzie radzisz? Naprawdę ugruntowane teorie spiskowe są trudne do przeciwstawienia, ponieważ opierają się na połączeniu prawdziwych faktów i fałszywych wiadomości. W tym celu konstruuje się interesy, które ma lub powinien mieć aktor zaangażowany w teorię spiskową. Z tego konstruowana jest spójna sama w sobie historia. Trudno spierać się z tymi historiami za pomocą racjonalnych argumentów. To jest dokładnie to, co tworzy udaną teorię spiskową. Niemniej jednak staram się oczywiście dyskutować z faktami w takich przypadkach i Na przykład należy podkreślić, że istnieją badania wskazujące, że wirus nie jest konstruktem laboratoryjnym.triapidix300 cena

DO OSOBY

© prywatne

Politolog Gunnar Jeremias kieruje interdyscyplinarną młodszą grupą badawczą zajmującą się analizą zagrożeń biologicznych oraz centrum badań nad bronią biologiczną i kontrolą zbrojeń w Centrum Badań Nauki i Pokoju im. Carla Friedricha von Weizsäckera na Uniwersytecie w Hamburgu.

Ten artykuł pierwotnie ukazał się w wydaniu 17/20

Czytaj wiadomości przez 1 miesiąc za darmo! * * Test kończy się automatycznie.

Więcej na ten temat ▶

WIADOMOŚCI Z SIECI

Wygraj teraz prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od JBL! (E-media.at)

Nowy dostęp (yachtrevue.at)

8 powodów, dla których dobrze jest być singlem (lustaufsleben.at)

Burger Krewetkowy z Łososiem, Majonezem Wasabi i Miodowym Ogórkiem (gusto.at)

W nowym trendzie: Shock-Down – jak długo gospodarka może wytrzymać blokady? (Trend.at)

35 najlepszych seriali rodzinnych do śmiechu i dobrego samopoczucia (tv-media.at)

Hulajnoga elektryczna w Wiedniu: Porównanie wszystkich dostawców i cen 2020 (autorevue.at)

Komentarze

zarejestrować

Połącz z Facebookiem

Martwe i dużo zarażonych:

Radzenie sobie z Coroną

w domu starców w Styrii staje się sprawą karną. Teraz po raz pierwszy przemawia mieszkaniec, który rozpoczął śledztwo.

Austriackie domy spokojnej starości i domy opieki są instytucjami zamkniętymi od czasu wejścia w życie ustawy o środkach zwalczania Covid-19 16 marca. Jak są tam umieszczane grupy wysokiego ryzyka?

Prowadzone są dochodzenia przeciwko dwóm tyrolskim instytucjom, a teraz w centrum uwagi znajduje się dom w Styrii: adwokat Karin Prutsch złożyła skargę, prokurator w Grazu potwierdził, że policja kryminalna prowadzi dochodzenie w sprawie podejrzeń o zabójstwo wynikające z rażącego niedbalstwa i umyślnego zagrożenia ludzi chorobami zakaźnymi: konkretne mówi się, że personel pielęgniarski pracował bez wyposażenia ochronnego do 4 kwietnia. „Zdecydowanie odrzucamy to oskarżenie” – powiedział zarząd domu. „Jesteśmy w stałym kontakcie z władzami, lekarzami i naszym specjalistą ds. Higieny”.

Bieżące wydarzenia związane z kryzysem koronowym w Austrii

Mówi się, że dwanaście osób zmarło w domu od czasu wystąpienia kryzysu koronowego, sześć z nich miało wcześniej pozytywny wynik testu na obecność Covid, a 39 innych osób było zarażonych wirusem do połowy kwietnia. „Prosimy o zrozumienie, że ze względu na ochronę danych nie udzielamy żadnych informacji o chorobach lub przyczynach śmierci naszych mieszkańców” – powiedział zarząd.

Now News mógł porozmawiać z mieszkańcem domu, którego obserwacje doprowadziły do ​​śledztwa – i który tym samym stał się pierwszym świadkiem koronnym Austrii. Twoje imię i nazwisko zostało zmienione ze względu na ochronę danych.

Gerda, o czym właściwie tu mówisz: o winie i karze? Nie, nie, moim celem jest wreszcie posprzątanie. Nie było kontroli z góry, a ponieważ sam byłem pielęgniarką przez lata, wiem, że nic nie działa bez kontroli. Chcę mówić w imieniu tych, którzy nie mogą już mówić – lub nie mogą, rozumiesz? Jeśli coś nie pasuje, musisz wstać i powiedzieć: To już nie jest w porządku, trzeba coś zmienić! I muszę wam szczerze powiedzieć: Wielu już mi podziękowało, a jeden nawet zdjął mi kapelusz. Bo ja po prostu nie chcę, żeby cokolwiek tu było uciszane.

Uciszona – co dokładnie? Był tu bałagan, najczystszy chaos – nikt nie wiedział, co robić, ani z dystrybucją jedzenia, ani z opieką. To była katastrofa! Wszyscy biegali przypadkowo i nie byli w ogóle skoordynowani.

Proszę opowiedzieć historię po kolei Od 12 marca nasz dom jest zamknięty dla wszystkich odwiedzających, wpuszczani byli tylko ci, którzy dzwonią na zewnątrz. Moja córka przyjechała 13 marca, co zostało wcześniej ustalone, załatwiała sprawy dla mnie i innych mieszkańców. Siedzieliśmy dziesięć stóp od siebie. Następnie przyszedł dyrektor pielęgniarski i specjalista ds. Higieny, aby wygłosić duży wykład. Zagroził nawet policji, jeśli wrócą. Następnie wezwał chorego trzy dni później i nie widziano go do dziś. W międzyczasie dowiedziałem się, że sam Covid był pozytywny.

Co nie powinno uczynić go jedynym. Ale przejdźmy do prawdziwego powodu twojej skargi, zgodnie z którym prokurator zlecił dochodzenie wydziałowi kryminalnemu. W następny czwartek, 19 marca, zdecydowano o kwarantannie w pokoju: oznacza to, że mieszkańcom nie wolno było już wychodzić, jedzenie zostało wniesione do ich pokoju. Ale w tym momencie personel nadal chodził bez masek ochronnych! Od samego początku wydało mi się to dziwne: najpierw mówią, że walczymy z pandemią, a wirus szybko się rozprzestrzenia, a jednak nie ma tu żadnej reakcji, gdzie prawie wszyscy są ryzykownymi pacjentami, co mnie złościło. Powinni byli od początku chronić swoich pracowników, aby chronić mieszkańców. Dopiero na początku kwietnia przyszła wykwalifikowana pielęgniarka z innego domu i powiedziała, że ​​jest teraz oficerem higieny. Ale odzież ochronną, czyli płaszcze jednokierunkowe, wydano dopiero 11 kwietnia, sam to widziałem. Z pokoju mam bezpośredni widok na wyjście i korytarz, dlatego dużo zauważyłem. Czas bez masek ochronnych trwał do 26 marca, około dziesięciu dni.

Oznacza to, że od 16 marca, kiedy weszła w życie ustawa o środkach Covid, w ogóle nie było sprzętu ochronnego? Ludzie wokół mnie nie mieli nic. Później dowiedziałem się, że wszystko było w magazynie, ale klucz miał tylko ten sam sanitariusz, który przebywał na zwolnieniu lekarskim. Dopiero wtedy władze otworzyły obóz.

Kiedy i jak badano mieszkańców? Początkowo badano mieszkańców tylko wtedy, gdy byli podejrzliwi, gdy pojawiły się pierwsze objawy. Pracownicy, którzy byli w kontakcie z tymi pozytywnymi mieszkańcami, byli następnie wysyłani na kwarantannę domową i musieli pozostać z dala przez 14 dni. W rezultacie tak wielu pracowników było nieobecnych, że oczywiście zaniedbano opiekę. Ci, którzy byli w kwarantannie, nie zostali uzupełnieni.

Jak to wpłynęło na codzienne życie? Osoby wymagające pełnej opieki, takie jak mój współlokator, czasami musiały czekać do wpół do dziesiątej, aby na chwilę wstać z łóżka i zjeść śniadanie. Zwykle dzienna zmiana zaczyna się o siódmej, potem ludzie są pod opieką i mobilizowani, po czym podawane jest śniadanie. Ale na obszarze, w którym mieszkam sam, jest 60 mieszkańców, którzy teraz opiekują się nimi wszystkimi?

Jak to było z twoim współlokatorem? Maria ma 72 lata, ma raka, czasem jest lepiej, czasem gorzej, jest pacjentką paliatywną. Rano, kiedy miała suchość w ustach, dałem jej coś do picia, ale robiłem to wcześniej. Ale kiedy nagle nastąpiła kwarantanna pokojowa, przejąłem prawie wszystko dla Marii: poszedłem z nią umyć zęby, rozmazałem twarz, masowałem plecy, bo po prostu tego potrzebuje.

Ponieważ personel cię o to prosił? Nie, dla mnie i nie bez powodu: przejąłem kierownictwo w czasie, gdy nie było jeszcze wiadomo, który z pracowników jest Covid-pozytywny, a kto nie. Chciałem ją tylko chronić i upewnić się, że ma jak najmniejszy kontakt z niechronionym personelem.

Więc opiekowałeś się Marią od czasu kwarantanny w pokoju? Tak, jasne. Dałem jej też lekarstwa, pomogłem jej jeść i pić, i dezynfekowałem ręce.

I ani ty, ani twój poważnie chory współlokator nigdy nie byliście testowani na obecność Corony? Tak, ale nie wcześniej niż 14 kwietnia. I wyobraź sobie: byłem negatywny, ale Maria była pozytywna.

I wtedy? Następnie przeniesiono go do przedniego skrzydła, przejście do niego zostało zablokowane łańcuchem, aby mieszkańcy nie mogli przejść. Jest tu wielu obłąkanych mieszkańców, którzy nie mogą zrozumieć, co właściwie oznacza kwarantanna w pokoju i którzy po prostu chcą trochę pospacerować, którzy po prostu nie wiedzą, jak się poruszać. Mam nadzieję, że z Marią wszystko w porządku, od tamtej pory jej nie widziałem. Aby się uspokoić, powtarzam sobie: Maria, ona mimo wszystko jest kobietą stojącą.

A ty? Czy mimo negatywnego wyniku testu początkowego nie bałeś się, że Maria mogła cię zarazić? Powiedziałem, że chcę być ponownie przebadany, ponieważ byłem z nią w ciągłym kontakcie, na szczęście ten test ostatecznie okazał się negatywny. Na szczęście – bo jestem pacjentem wysokiego ryzyka: niestety cierpię na przewlekłą chorobę płuc POChP i mam cukrzycę

Mała dygresja: masz dopiero 54 lata, dlaczego właściwie jesteś w domu opieki? To było wieczorem, szedłem do sypialni, to był tylko mały krok – nieszczęśliwa. Moje ścięgno rzepki zostało złamane, więc kolano mnie zawiodło. Byłem sam w mieszkaniu, czekając na pomoc przez trzy godziny. Dopiero znacznie później, po badaniu metodą rezonansu magnetycznego, złamano pięć kręgów lędźwiowych, jeden ogonowy i trzy piersiowe. Konsekwencje uderzyły we mnie tak mocno, że wylądowałem na wózku inwalidzkim. Jestem w domu opieki od dwóch lat, dopiero w grudniu zeszłego roku przeszedłem operację, teraz mogę przynajmniej trochę chodzić z rollatorem.

Wspomniałaś na początku, że sama byłaś pielęgniarką domową … Byłem asystentem pielęgniarki w organizacji non-profit i mam ponad 20-letnie doświadczenie w zawodzie pielęgniarki. Więc wiem, jak powinno być w domach opieki. Są ludzie, którzy robią to sercem, lubią to robić. W kontaktach ze starszymi ludźmi bardzo, bardzo ważne jest, jak z nimi rozmawiasz, czy potrafisz słuchać, to wszystko jest częścią tego i nagle …

…jest kwarantanna pokojowa. Czy jako opiekun masz wgląd w to, jak wpłynęło to na starszych współlokatorów? Musisz zrozumieć starszą osobę, która chce wiedzieć: jak długo to potrwa, kiedy to w końcu się skończy? Częściowo reakcja była następująca: co się stanie, jeśli coś mi się stanie, kiedy umrę i nie zobaczę już moich dzieci ani męża? To jest tutaj wszechobecny strach. Ci, którzy już umarli, nie mogli już widywać swoich bliskich. Jeśli potrzebujesz pomocy fizycznej na starość, ale nadal jesteś trzeźwy, możesz się z większością rzeczy dogadać. Ale jeśli nie możesz już dłużej się bronić i jesteś zależny od innych, jesteś częściowo bezradny. I dostarczone. I nie jest to miłe uczucie, kiedy widzisz tę bezradność. Jako mieszkaniec nigdy nie możesz powiedzieć pielęgniarce: „Weź maskę ochronną, żeby mnie nie kaszleć”. Jesteś zemdlony.

I w zasadzie zamknięty? Tak, ale rozumiem, bo potrafię jasno myśleć. Możesz zobaczyć, jak cierpią ci, którzy nie potrafią wyrazić siebie.

Kiedyś w środy było bingo, potem był kurs dla wózków inwalidzkich lub walker i turnieje snap. W zeszłym roku zostałam królową sznapsa, jako prawdziwy Styrii możesz to zrobić bardzo łatwo. Teraz nie można już nawet aktywować zasobów mieszkańców. Ze względu na brak personelu należało zaniedbać opiekę.

Z kimś z twoją historią medyczną, której współlokatorka uzyskała wynik pozytywny – to musi być dość przerażający film mentalny? Powtarzam sobie w kółko: Nie, nie mogę tego zrozumieć, ponieważ nie mogę – moje pozytywne myślenie i próba ochrony bardzo mi pomogły. Co oczywiście bardzo mi ciążyło: tak wielu ludzi zmarło w bardzo krótkim czasie, w sumie dwanaście – w ciągu około 14 dni.